Widziałem ostatnio dyskusję na temat piractwa w branży gier i padło fajne pytanie: czy to jeszcze rebelia, czy już obciach? Kiedyś każdy miał torrenta, dzisiaj jakby więcej ludzi kupuje legalnie, a pirat to trochę wstydliwy temat.
Moim zdaniem przyszłość to właśnie takie niezależne platformy społecznościowe bez cenzury, oparte na uczciwej moderacji i wolności słowa. Ludzie mają dość bycia kontrolowanymi na każdym kroku. Jak pojawi się więcej takich miejsc, to może wrócimy do internetu, który był kiedyś dla ludzi, nie dla reklam.
Też zauważyłem, że poniektóre z tych miejsc przypominają klasyczne fora internetowe. Niby innowacyjne, ale struktura postów, wątki, porządek – serio dobrze się to czyta. Zero chaosu jak w dzisiejszych komentarzach na popularnych portalach.